105,8 FM | 106,7 FM | 90,9 FM Dolny Śląsk
30 listopada 2020 - poniedziałek | Imieniny: Andrzeja, Maury, Konstantego

TERAZ
NA ANTENIE

>>

Tomek Dudkiewicz

Firmowy Hot Mix
105,8 FM | 106,7 FM | 90,9 FM Dolny Śląsk
30 listopada 2020 - poniedziałek | Imieniny: Andrzeja, Maury, Konstantego
30 listopada 2020 - poniedziałek | Imieniny: Kamila i Szymona | NAJLEPSZE HITY NA DZIEŃ DOBRY

12-08-2020 | 12:08

Samorząd Województwa broni mostu w Pilchowicach

Samorząd Województwa Dolnośląskiego który ma przejąć linię kolejową z Jeleniej Góry do Lwówka Śl. nie zamierza niczego wysadzać


Pomysł wykorzystania mostu kolejowego nad Jeziorem Pilchowickim na potrzeby kilkusekundowego ujęcia wysadzenia obiektu w filmie „Mission Impossible 7”, stał się wakacyjnym tematem nr 1 w naszym regionie. Nic dziwnego, że przyciąga teraz turystów. Strumień informacji o chęci wysadzenia mostu w Pilchowicach obiegał całą Polskę i wyszedł daleko poza granice.

Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski z Bezpartyjnych Samorządowców zapewnia, że Samorząd Województwa Dolnośląskiego który ma przejąć linię kolejową z Jeleniej Góry do Lwówka Śl. nie zamierza niczego wysadzać.

 

I jeszcze szerszy komentarz do całej sprawy Patryka Wilda z Bezpartyjnych Samorządowców, przewodniczącego Komisji Polityki Rozwoju Regionalnego i Gospodarki Sejmiku Województwa Dolnośląskiego:

 Dobra i zdecydowana wypowiedź wiceminister MKiDN p. Magdaleny Gawin nie zakończyła jednak tematu wysadzenia mostu w Pilchowich.

Ponieważ jestem mocno podminowany sprawą tego mostu postanowiłem odnieść się do infrastrukturalnego aspektu całej historii.

Bo pomysł wysadzenia tego obiektu, na zasadach które wyłaniają się z wypowiedzi wiceministra Pawła Lewandowskiego z MKiDN oraz amerykańskich filmowców i ich polskich reprezentantów, byłby zupełnie skandaliczny, nawet gdyby ów obiekt nie był cennym dziedzictwem kulturowym(którym jest).

Sprawa sprowadza się do tego, że na potrzeby zagranicznego podmiotu, dla kilkunastosekundowego ujęcia filmowego, wysadzimy w powietrze wartościowy i sprawny obiekt infrastrukturalny, który następnie odbudujemy na własny koszt za dziesiątki albo nawet setki milionów złotych. Albo i nie odbudujemy, bo po zrealizowaniu ujęć plany finansowe się zmienią a most będzie już na złomowisku...

A chodzi tu o obiekt, który wymiany nie wymaga gdyż wystarczająco dobrze spełnia zadania dla których go zbudowano.

Ale- nomen omen- po kolei:

  1. Most na jeziorze Pilchowickim służył od ponad stu lat pociągom pasażerskim a jego KONSTRUKCJA mogła i może wytrzymać przejazd lżejszych pociągów towarowych. To zupełnie wystarczające parametry dla lokalnej linii jaką jest linia 283.
  2. Nie ma żadnego uzasadnienia aby dostosowywać ten most (oraz całą linię) do wyższych parametrów nacisków czy prędkości bo koszty będą ogromne a równolegle w odległości 10-15 km biegnie w pełni zelektryfikowany ciąg kolejowy (z Jeleniej Góry przez Lubań do Węglińca) dostosowany do ruchu ciężkich pociągów o znacznie lepszej geometrii trasy, umożliwiającej osiąganie wyższych prędkości.

Dla potrzeb pociągów pasażerskich Kolei Dolnośląskich obecne parametry mostu oczywiście wystarczą tak jak wystarczyły 3 lata temu - a żeby pociągi wróciły na tę linię trzeba wyremontować TORY.

  1. Pomysł "wymiany" tego mostu na nową konstrukcję pojawił się "tylko i wyłącznie" w związku z planami Amerykanów. I w związku z tymi planami powstała "ekspertyza", dotycząca stanu mostu, na którą powołuje się producent filmu i której fragmenty wysyła w rożne miejsca - stąd miałem możliwość się z nimi zapoznać (niestety nie ma tam podanego autora tego wybitnego dzieła). I po tej lekturze, twierdzę że jedynym celem owego opracowania było uzasadnienie wysadzenia mostu. Po to ją moim zdaniem zlecono.

Konkluzja tej ekspertyzy jest taka, że aby DOSTOSOWAĆ MOST DO WSPÓŁCZESNYCH WYMAGAŃ należy go wymienić. A te WSPÓŁCZESNE WYMAGANIA to między innymi prędkość 120 km/h i naciski osiowe 22,5 t oraz nacisk liniowy 8t/m (czyli linia kategorii D tj. najwyższej). To coś zupełnie absurdalnego i niepotrzebnego dla tego rodzaju linii. I oczywiście nie były one skonsultowane z jedynym użytkownikiem tej linii w ostatnich latach - czyli samorządem województwa. Muszę też tu zaznaczyć, że zgodnie ze stosownym rozporządzeniem Ministra Infrastruktury "współczesne wymagania" nie mają zastosowania do budowli kolejowych istniejących(!) a jedynie nowo budowanych.

Te nowe wymagania dla mostu nie zostaną wykorzystane w praktyce, bez głębokiej modernizacji całej linii(o czym za chwilę) ale będą kosztowały dziesiątki milionów złotych. Te pieniądze pochodzące z kieszeni polskiego podatnika miałyby być wydatkowane jedynie po to aby nakręcić tę scenę wysadzania,- bo przecież po tej linii w przyszłości i tak będą kursować niemal wyłącznie lekkie pociągi pasażerskie Kolei Dolnośląskich nie potrzebujące takich parametrów. Jestem bardzo ciekawy czy te ambitne filmowe zamierzenia modernizacyjne były skonsultowane z Ministrem Infrastruktury.

  1. Sprawa rzekomej "rewitalizacji linii" to jeszcze zabawniejsza historia. Koszt odbudowy nowego obiektu to bowiem mały pikuś przy tym że skoro most ma być dostosowany do "współczesnych potrzeb" to przecież do tych samych potrzeb dostosować trzeba całą linię (bo przecież nie miałoby sensu robić tego tylko dla punktowego obiektu). Wygląda więc na to że cała koncepcja "rewitalizacji linii" z dostosowaniem jej do podwyższonych wymagań ciężaru pociągów i prędkości, jeśli faktycznie powstaje - to też wyłącznie w jednym celu: znalezienia uzasadnienia dla wysadzenia konstrukcji mostu.

A jeśli taka całkowicie bezsensowna przebudowa linii doszłaby do skutku, to koszt jej zamykał się będzie raczej w granicach setek milionów a nie dziesiątek milionów złotych(czyli kosztów odbudowy samego wysadzonego mostu). Spokojnie nie takie absurdy widziała już polska kolej.

  1. Teraz najważniejsze: aby użytkować most dla potrzeb regionalnego ruchu pasażerskiego wystarczy wymienić NAWIERZCHNIĘ mostu czyli mostownice i szyny oraz trapy i barierki. I można używać go dalej dla potrzeb którym służył do tej pory przez ponad 110 lat. A jest to koszt o ponad rząd wielkości mniejszy niż kapitalny remont konstrukcji, - nie mówiąc o wymianie całego obiektu. Z punktu widzenia potrzeb regionalnego ruchu kolejowego linia ta nie potrzebuje bizantyjskiej modernizacji/rewitalizacji tylko podstawowego remontu nawierzchni przywracającego pierwotne parametry konstrukcyjne linii w zakresie prędkości szlakowych.

I samorząd województwa dokładnie to chce zrobić i dlatego od listopada ubiegłego roku trwa procedura przejmowania tej linii od PKP celem jej późniejszego wyremontowania i uruchomienia.

Po tym wszystkim co napisałem nie muszę chyba dodawać, że te trwające rzekomo "negocjacje w sprawie rewitalizacji linii", o których mówi w linkowanym wywiadzie "polski producent filmu", są prowadzone nie wiadomo z kim, ale bez udziału samorządu województwa czyli jedynego realnego użytkownika tej linii.

I to by było na tyle, jak chodzi o czysto infrastrukturalny aspekt tego zdumiewającego pomysłu.”

 

 

#bezpartyjnisamorządowcy #samorządwojewództwadolnośląskiego mostpilchowicee